Wielki gest ponad podziałami politycznymi


Śmierć chłopca dała życie i pokonała politykę


12 letni Palestyńczyk Ahmad Khatib zginął w zeszłym tygodniu. Zastrzelił go izraelski żołnierz. Ojciec chłopca zdecydował jednak, że organy syna uratują życie 6 Izraelczyków.


W zeszły czwartek, pierwszego dnia muzułmańskiego święta Eid el-Fitr czarnowłosy Ahmad bawił się z kolegami swoim drewnianym pistoletem-zabawką w obozie dla uchodźców w Jeninie. W ręku miał jeszcze nowy portfel. Po zabawie chciał polecieć do sklepu po nowy krawat do szkolnego mundurka. Nagle do obozu wjechali izraelscy żołnierze. Szukali islamistów z Dżihadu, organizacji, która walczy z Izraelem. Jeden z żołnierzy zobaczył pistolet Ahmada, myślał, że to prawdziwa broń. Wymierzył w dziecko. Strzelił dwa razy. Pierwszy pocisk trafił dziecko w biodro, drugi w głowę. Karetka natychmiast przewiozła chłopca do izraelskiego szpitala w Haifie. Dla Ahmada było już jednak za późno. Zmarł dwa dni później. Załamani rodzice opłakiwali śmierć dziecka. O tragedii mówiły wszystkie palestyńskie i izraelskie media. Nikt nie przypuszczał jednak, że losie chłopca usłyszy cały świat.

Bezcenny dar zamiast polityki
Ojciec Ahmada - Ismail - zdecydował, że lekarze będą mogli przeszczepić organy chłopca. Decyzja, zawsze trudna, w tym przypadku wymagała wyjątkowej odwagi ze względów politycznych. 12 letnie dziecko zginęło przecież z rąk żołnierza izraelskiego. A Izrael, to dla większości walczących o niepodległość i swój kraj Palestyńczyków największy wróg. Rodzice Ahmada, mimo krytyki ze strony części swoich rodaków, zgodzili się na przeszczepy. W niedzielę i poniedziałek lekarze przeprowadzili operacje. Wszystkie organy dostali obywatele Izraela. Serce palestyńskiego chłopca uratowało 12 letnią dziewczynkę. Wątroba- matkę dwójki dzieci i 7 miesięczną dziewczynkę, płuca- 14 latkę. Nerki doktorzy rozdzielili między dwie dziewczynki- 3 i 5 letnią. Rodzina Ahmada wiedziała jak cenny dar oddaje lekarzom. Brat ojca małego Palestyńczyka zmarł, bo nie doczekał transplantacji wątroby. - Żołnierze izraelscy zabili mi syna, ale on był zdrowym dzieckiem. Dlatego zdecydowaliśmy, że damy organy tym, którzy ich potrzebują. Chcieliśmy też przekazać wiadomość światu: Palestyńczycy chcą pokoju dla wszystkich- powiedział Ismail Khatib izraelskiej telewizji. Niezadowolenie części swoich rodaków, którzy mają im za złe oddanie organów Izraelczykom, państwo Khatib skomentowali stanowczo. - Nikt nie ma praw mi mówić, co mam robić. Bardzo się cieszę, że organy mojego syna pomagają Izraelczykom. Czuję teraz jakby mój syn był w sercu każdego obywatela Izraela- powiedział ojciec zabitego 12 latka. - Nie ma dla nas żadnej różnicy, czy organy naszego syna trafiły do Izraelczyków czy Palestyńczyków. Ważne, że dały im życie- dodała Ablah, mama Ahmada.

Życie wciąż bije
Serce małego Palestyńczyka dostała12 letnia Samah Gadban z Izraela. Operacja w szpitalu pod Tel Avivem trwała osiem godzin, ale dziewczynka czuje się dobrze. - To dar miłości- powiedział ojciec dziewczynki po przeszczepie. - Samah czekała na dawcę 5 lat. Bardzo się bałam, że nie doczeka, tak jak nasz pierwszy syn-mama dziewczynki, Yusra, nie kryła wzruszenia. O tym, że serce dla Samah pochodziło od Ahmada jej rodzice dowiedzieli się z mediów. - Gdy dowiedziałam się jak zginął chłopiec, byłam zszokowana. Jednocześnie płakała i cieszyłam się, że żyje moja córka. Zupełnie nie mogłam opanować uczuć. Bardzo chciałabym się spotkać z rodzicami chłopca i podziękować im za uratowanie mojej córki- mówi Yusra. Pozostałe rodziny, które otrzymały organy od palestyńskiego dziecka też chcą podziękować Khatibom. Na ujawnienie swoich danych nie zgodziła się tylko jedna ortodoksyjna rodzina żydowska. Bała się krytyki ze strony religijnej rodziny i sąsiadów. Armia izraelska przeprosiła za zabicie chłopca. Twierdzi, że jej żołnierze postrzelili dziecko w czasie strzelaniny do której doszło między nimi, a Palestyńczykami w obozie w Jeninie. - Moje serce płacze za synem, ale umysł podpowiadał, żeby zrobić coś ważnego. Wierzę, że możemy żyć w pokoju, wolności i bez zabijania dzieci. Właśnie o tym marzą moje i wszystkie palestyńskie dzieci- powiedział po pogrzebie Ahmada jego ojciec.

AGNIESZKA SKIETERSKA, Reuters, AFP
Nowy Dzień, 2005r.


Dzieci płacą najwyższą cenę
W ciągu ostatnich pięciu lat konfliktu palestyńsko-izraelskiego, tzw. drugiej Intifady (rozpoczęła się 29 IX 2000r.) zginęło 682 palestyńskich dzieci. Aż 158 z nich miało mniej niż 12 lat. Tylko w tym roku wśród ofiar było 57 małych Palestyńczyków, a 11 z nich miało poniżej 12 roku życia. źródło: Palestyński Czerwony Półksiężyc


<<< WSTECZ