Setki kilogramów leków co roku wyrzucamy do kosza


MILIONY W ŚMIECIACH


Piętnaście tysięcy złotych w śmietniku? Tyle warte były leki, które z pojemnika na przeterminowane i niewykorzystane farmaceutki, wyjął aptekarz z Sadyby. Policzyliśmy: w Warszawie jest ponad 700 aptek, jeśli każda w ciągu miesiąca uzbiera odpadów tylko za 5 tys. zł, do kosza trafi 3,5 mln zł!

Pojemniki na przeterminowane leki ustawiło w aptekach miejskie Biuro Ochrony Środowiska, by podobnie jak w innych krajach, pacjenci nie wyrzucali farmaceutyków do śmietnika. Kosze stoją na razie w 390 stołecznych aptekach. Do końca maja przybędzie ich jeszcze 75.

Kupowanie na zapas
- W zeszłym miesiącu z ciekawości policzyłem wartość lekarstw, które się znalazły się w pojemniku. Wyszło mi 15 tys. zł! Wśród wyrzuconych farmaceutyków były też te, refundowane z budżetu państwa. Sporo opakowań nie było nawet napoczętych - mówi Włodzimierz Hudemowicz, prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej, który prowadzi aptekę przy ul. Sobieskiego. Informacja o wyrzuconych lekach za 15 tys. nie dziwi innych właścicieli aptek. - Polacy kupują leki w zbyt dużych ilościach. Wynika to m.in. z przyzwyczajeń do gromadzenia "na zapas" i trudnego dostępu do lekarzy. Wiele starszych osób idąc do lekarza, prosi o większą ilość specyfików, by po receptę nie trzeba było chodzić np. co miesiąc - mówi Andrzej Radzio, prezes sieci aptek Medycyna i Farmacja. Sytuację komplikuje fakt, że często leczymy się u kilku lekarzy. Zdarza się więc, że specjalista z jednej dziedziny nie wypyta nas dokładnie o przyjmowane farmaceutki i zapisze środek, który nie powinien być podawany w kombinacji z już zażywanymi lekami. Gdy źle się poczujemy, idziemy znów do specjalisty, a wtedy ten zmienia nam kurację. A lek zostaje niewykorzystany, bo zgodnie z prawem specyfik, który raz opuści aptekę nie może do niej powrócić. W ten sposób opakowania często drogich medykamentów trafiają potem do pojemników na "farmaceutyczne śmieci". Są też inne przyczyny wyrzucania leków. - Zdarza się, że lekarze wypisują pacjentom od razu kurację np. na 3 - 6 miesięcy. Tymczasem po dwóch tygodniach okazuje się, że chory źle znosi specyfik i trzeba dokonać zmiany. Niestety pacjent wydał już pieniądze, a leki przepisane poprzednio są wyrzucane do kosza. Zadowolone z tego są tylko firmy farmaceutyczne - wyjaśnia Włodzimierz Hudemowicz. - W trakcie swojej pracy spotykałem się z przypadkami marnotrawstwa leków. Są to jednak sytuacje rzadkie - przyznaje prof. Tadeusz Chruściel, członek Naczelnej Rady Lekarskiej, przewodniczący zespołu ds. polityki lekowej i farmakoterapii. - W zdecydowanej większości przypadków przepisuje się jedno opakowanie leków, lekarze po prostu boją się zapisywać zbyt duże ilości farmaceutyków, choć może się zdarzyć, że ktoś przepisuje leki w zbyt dużych ilościach i zbyt często.

Wielkie straty
Firma Rethmann, która odbiera odpady ze 100 warszawskich aptek, w zeszłym roku niszczyła miesięcznie średnio 122 kg przeterminowanych farmaceutyków. W miejskich pojemnikach znalazły się też setki kilogramów leków przynoszonych przez pacjentów. Tylko na Bemowie w ubiegłym roku zebrano 684 kg medykamentów nienadających się do zużycia. Każdy gram wyrzucanych leków to konkretna strata finansowa, czasem dla pacjenta, ale równie często dla budżetu państwa, który dofinansowuje wiele specyfików. Nikt nie liczy, ile publicznych pieniędzy trafia do kosza wraz z niewykorzystanymi lekami. Zdaniem właścicieli aptek liczbę wyrzucanych i marnotrawionych leków można ograniczyć przez wprowadzenie, podobnie jak w innych krajach np. Szwecji, centralnego komputerowego systemu ewidencji wydawanych leków i wypisywanych recept. Dzięki systemowi Ministerstwo Zdrowia mogłoby monitorować, jakie środki przepisuje każdy z lekarzy, w jakich ilościach i komu. Wystarczyłoby jedno kliknięcie myszką. - Gdyby nagle na Mazowszu jeden antybiotyk zaczął się sprzedawać znacznie lepiej niż inny podobny, szybko można by to zauważyć w systemie komputerowym - uważa Andrzej Radzio. - Nadzór farmaceutyczny mógłby wtedy sprawdzić, czy preparat jest rzeczywiście najskuteczniejszy, czy też po prostu firmy farmaceutyczne wpływają na lekarzy, by ci wypisywali te środki, czasem w dużych ilościach. Zdaniem Andrzeja Radzio budżet państwa zaoszczędziłby miliardy złotych. - Rządzącej klasie politycznej najwyraźniej jednak na tym nie zależy. Zrobienie porządku na rynku leków nie będzie możliwe, dopóki ministrem zdrowia będzie lekarz, presja środowiska niechętnego zmianom będzie zbyt duża. Wiele ludzi straciłoby ogromne pieniądze - dodaje Radzio. Uporządkowanie rynku farmaceutycznego zapowiedział nowy minister zdrowia Jerzy Hausner. Jednak zanim to się stanie, właściciele aptek zachęcają, aby sami pacjenci przyczynili się do zmniejszenia ilości wyrzucanych leków. Jak to zrobić, radzi aptekarka z Bemowa: - Zamiast brać od lekarza jedną receptę na 6 opakowań, lepiej poprosić o dwie po trzy opakowania. Jeśli po kilku dniach okaże się, że źle tolerujemy środek i będziemy musieli go odstawić, stracimy mniej pieniędzy. Nie warto też gromadzić leków i kupować kilku farmaceutyków o podobnym działaniu, np. popularnych leków przeciwbólowych, bo często różnią się one tylko nazwą.

AGNIESZKA SKIETERSKA
Rzeczpospolita, 2004r.

Ile przeterminowanych i niepotrzebnych pacjentom leków zebrały warszawskie apteki (wybrane dzielnice)?
- Bemowo
liczba aptek: 19
liczba kg: 684*

- Rembertów
liczba aptek: 5
liczba kg: 179

- Wesoła
liczba aptek: 5
liczba kg: 154

- Wilanów
liczba aptek: 3
liczba kg: 103

Ile leków wyrzuciło 100 warszawskich aptek?
1464,9 kg

* Wszystkie dane za 2003 r. Źródło: Rethmann

<<< WSTECZ