Kamczatka
O wyprawie do krainy wulkanów położonej na najdalszym krańcu Rosji marzyłam kilka lat.
W lipcu 2004 roku udało mi się zebrać ekipę, pieniądze i spełnić marzenie.
Razem z czwórką przyjaciół z SKPB Warszawa spędziłam na Kamczatce ponad miesiąc.
Już niedługo (listopad-grudzień) znajdziecie tu zdjęcia i relację z tej wyprawy. Na razie zapraszam do obejżenia kilku fotek (kliknij)
Na zdjęciu krater wulkanu Awaczyńskiego, czarne po lewej to zastygnięty "korek" z lawy bazaltowej. W tle wulkan Koriacki.
Poniżej cała nasza piątka. Od lewej: Maciek "Gore" Godlewski, Agnieszka Skieterska, Paweł Duma, Krystyna Kowalska i Zosia Kowalska.
Za nami wulkan Koriacki (3458 m n.p.m.).
Z boku nasz stop - dzielny Ural, który przejedzie w każdym terenie.
Wóz należy do najdroższego biura podróży na Kamczatce, z którego oczywiście nie korzystaliśmy,
ale auto akurat jechało puste po odbiór grupy zamożnych turystów.
My zabraliśmy się nim do bazy pod wulkanem za kilka rubli, na piwo dla kierowcy.
<<< WSTECZ