Konstanciński sukces za publiczne pieniądze
CUD UWŁASZCZENIOWY
Recepta na sukces? Najpierw trzeba przejąć duży publiczny majątek. Potem zadbać o dobre kontakty z instytucjami dysponującymi państwowymi pieniędzmi. Przede wszystkim zaś obsadzić stanowiska odpowiednimi ludźmi. Centrum Kształcenia i Rehabilitacji w Konstancinie i Fundacja Ochrony Zdrowia Inwalidów odkryły drogę do półprywatnego sukcesu.
Centrum w Konstancinie przy ul. Gąsiorowskiego w niczym nie przypomina publicznych placówek. Jest eleganckie, doskonale wyposażone, przynosi milionowe zyski. Jest tak reprezentacyjne, że w 2002 r. prezydentowa Jolanta Kwaśniewska postanowiła pokazać je japońskiej parze cesarskiej.
Niepełnosprawni pacjenci przyjeżdżają tu z całej Polski. Pod jednym dachem mogą skorzystać z pełnej rehabilitacji, nowoczesnego basenu, jaskini solno-lodowej, kriokomory i odnowy biologicznej. Pieniędzy na centrum nie żałuje ani Narodowy Fundusz Zdrowia, ani Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.
W tym roku NFZ dał centrum ponad 18 mln zł, wcześniej PFRON przeznaczył 4 mln zł na budowę basenu i ponad 4,6 mln zł na rozbudowę. Dla porównania renomowany, ale państwowy konstanciński STOCER, świadczący identyczne usługi, dostał z NFZ na ten rok 15,5 mln zł. W 2003 roku Centrum Kształcenia i Rehabilitacji w Konstancinie przyniosło ponad 5 mln zł zysku netto.
Fundacja zamiast związku
Nie zawsze konstancińskie centrum miało się tak dobrze. Przed 1991 rokiem należało do Centralnego Związku Spółdzielni Inwalidów (CZSI). Zmiany zaczęły się w 1991 roku. Wtedy likwidator przekazał cały majątek związkowy nowo powołanej Fundacji Ochrony Zdrowia Inwalidów (FOZI). Były w nim m.in.: sanatoria w sześciu uzdrowiskach, działki, udziały w firmach, obligacje i budynek w Warszawie przy ul. Gałczyńskiego 4, a przede wszystkim całe Centrum Kształcenia i Rehabilitacji w Konstancinie. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych fundacja wyceniła swój majątek trwały na ponad 34 mln zł.
Zgodnie ze statutem fundację miała nadzorować rada, w której zasiadali przedstawiciele Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej (najczęściej pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych lub osoba przez niego wyznaczona), resortu edukacji, PFRON i związków zawodowych. Jesienią 1992 r. pełnomocnikiem rządu ds. osób niepełnosprawnych została Grażyna Andrzejewska-Sroczyńska. Do rady fundacji wyznaczyła Lilianę Pindor, zastępcę dyr. Biura Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych, i Ryszarda Krajkę, zastępcę prezesa PFRON.
W styczniu 1994 roku pełnomocnik rządu Grażyna Andrzejewska-Sroczyńska została jednocześnie prezesem fundacji. Do siedziby organizacji nie miała daleko - jej biuro rządowe mieściło się w budynku fundacji przy Gałczyńskiego 4. (Do dziś Ministerstwo Polityki Społecznej wynajmuje tam 800 mkw.; miesięcznie płaci FOZI ponad 53 tys. zł). W marcu 1995 roku Grażyna Andrzejewska-Sroczyńska przestała pełnić funkcję rządową i stała się etatowym pracownikiem FOZI - zasiadła w fotelu prezesa.
Dłubanie przy statucie
W czerwcu 1996 roku rada fundacji postanowiła zmodyfikować statut. Usunięto zapis o zasiadaniu przedstawicieli ministerialnych w radzie FOZI. Od tej pory kandydatów na nowych członków rady wyznacza... sama rada lub zarząd fundacji. - Rada zmieniła statut, bo przedstawiciele spółdzielni inwalidzkich czuli się zbyt słabo reprezentowani - wyjaśnia prezes Andrzejewska-Sroczyńska.
O zmianie w statucie pisemnie został poinformowany ówczesny minister pracy i polityki socjalnej. Ministerstwo, któremu fundacja co roku składała sprawozdania z działalności, nie zgłosiło żadnego sprzeciwu.
Po zmianie statutu skład rady nie zmienił się. Zmieniło się tylko tyle, że dawni przedstawiciele ministerstw i związków zaczęli pełnić swoje funkcje jako osoby prywatne. Od tej pory mogli już samodzielnie kontrolować fundację i jej wielomilionowy majątek.
A majątek rósł systematycznie, bo fundacja inwestowała. Częściowo tylko z własnych środków. Sporo za publiczne pieniądze PFRON, gdzie prezes fundacji Grażyna Andrzejewska-Sroczyńska w 1998 roku została wiceprzewodniczącą Rady Opiniodawczo-Konsultacyjnej. Do 2002 roku PFRON przyznał fundacji na inwestycje ponad 18 mln zł. Dawał pieniądze na sprzęt rehabilitacyjny, windy, remonty. Najbardziej spektakularnie unowocześniano konstancińskie CKiR. Dziś niepełnosprawni mogą korzystać z niego za darmo w ramach kontraktu z NFZ, ale na tych samych urządzeniach prowadzona jest szeroko rehabilitacja odpłatna. I na niej właśnie centrum zarabia miliony złotych.
Znajomi udziałowcy
Po zbudowaniu solidnych podstaw działalności gospodarczej szefostwo FOZI w 2000 roku zdecydowało, że CKiR stanie się jednoosobową spółką. Przez niecały rok jej jedynym właścicielem była fundacja. Potem spółkę dokapitalizowali nowi inwestorzy, przejmując 60 proc. udziałów. - Potrzebowaliśmy pieniędzy na rozwój centrum. Gdybyśmy nie inwestowali, pacjenci przestaliby z niego korzystać. Nie mogliśmy doprowadzać do obniżenia wartości majątku fundacji - wyjaśnia Grażyna Andrzejewska-Sroczyńska.
Wśród udziałowców znaleźli się m.in. prezes fundacji Grażyna Andrzejewska-Sroczyńska, były pełnomocnik rządu ds. niepełnosprawnych, oraz Jerzy Karwowski, wieloletni dyrektor centrum, jeden z konsultantów Klubu Parlamentarnego SLD ds. reformy ochrony zdrowia. Nie zabrakło też osób, które wcześniej z urzędu zasiadały w radzie fundacji i zgodziły się na zmiany w statucie. Udziałowcami są więc i Liliana Pindor, niegdyś delegowana przez ministra pracy i polityki socjalnej, i Zbigniew Radzicki, przedstawiciel związków zawodowych. Dawny reprezentant ministra edukacji Marek Konopczyński jest teraz członkiem rady nadzorczej CKiR.
Zainwestowane pieniądze zwróciły się im już po pierwszym roku funkcjonowania spółki.
Część prywatnych udziałowców CKiR zasiada równocześnie w radzie fundacji. Jak sobie radzą z wyznaczeniem granicy między realizowaniem misji fundacji a dążeniem do osiągnięcia jak największych zysków?
AGNIESZKA SKIETERSKA
Rzeczpospolita, 2004r.
Co w 1991 roku otrzymała fundacja?
* sanatoria w Krynicy Górskiej, Świnoujściu, Wiśle, Busku Zdroju, Iwoniczu Zdroju, Ciechocinku
* Dom Zdrowia (w budowie) w Bukowinie Tatrzańskiej
* ośrodek rehabilitacyjno-wypoczynkowy w Jastrzębiej Górze
* Centrum Kształcenia i Rehabilitacji oraz Zakład Doświadczalno-Rehabilitacyjny w Konstancinie-Jeziornie (ponad 23 tys. mkw. ziemi)
* działki budowlane w Krynicy Górskiej (6499 mkw.), Jachrance i Skubiance (1,83 ha)
* udziały w 7 spółkach w Warszawie, Łodzi, Krakowie i Poznaniu
* akcje Banku Rozwoju Eksportu
* przedsiębiorstwo zaopatrzenia CZSI w Łodzi
* budynek przy ul. Gałczyńskiego 4 w Warszawie
* 350 tys. zł (nowych)
<<< WSTECZ