Listy kolejkowe to fikcja
Medyczne informacje trzeciej świeżości
Listy kolejkowe publikowane w Internecie są do niczego. Miały dostarczać pacjentom informacji, gdzie najkrócej czeka się na zabiegi. Oferują stare, niekompletne i bezużyteczne dane
Od niedawna listy oczekujących w stolicy na zabiegi lekarskie można znaleźć w nowej wyszukiwarce na stronie internetowej funduszu: http://www.nfz-warszawa.pl. Mazowiecki oddział NFZ chwalił się, że jako pierwszy w Polsce udostępnił je pacjentom w Internecie. "Rzeczpospolita" postanowiła sprawdzić, jak działa to udogodnienie.
Teoretycznie po wpisaniu miejscowości i nazwy poszukiwanego specjalisty, np. stomatologa, powinniśmy dowiedzieć się, gdzie na Mazowszu lekarz pomoże nam najszybciej. Dane miały być co miesiąc aktualizowane. Pozornie wszystko działa.
Wirtualny raj
Na liście są nawet gabinety dentystyczne, w których, według danych, wcale nie czeka się na wizytę! Tak ma być w żoliborskiej przychodni na ul. Szajnochy 8. Dzwonimy. Zdziwiona rejestratorka z poradni stomatologicznej pyta:
-Bez kolejki? Niemożliwe. Trzeba czekać dwa tygodnie-słyszymy.
Szukamy dalej. Z marszu - jak informuje NFZ - przyjmują na Górczewskiej 89 w Centrum ATTIS. Niestety pod numerem telefonu podanym w Internecie zgłasza się apteka. Po kilku próbach odnajdujemy jednak telefon do stomatologa na Górczewskiej.
- Przykro mi, ale na razie wstrzymaliśmy zapisy, bo zmieniają nam się godziny pracy. Proponuję zgłosić się w czerwcu. Na pewno na wizytę trzeba będzie jednak poczekać, bo chętnych jest wielu -mówi stomatolog Teresa Żak.
Kierownictwo poradni dziwią informacje publikowane w Internecie. -Przecież co miesiąc wysyłamy aktualne dane do Funduszu, taki obowiązek nakłada na nas ustawa o ZOZ. Na pewno nie informujemy, że nikt nie czeka na wizytę - mówi Józef Świerczek, zastępca dyrektora w ATTIS.
Biodro za dwa lata
Internetowa lista NFZ wprowadza w błąd także osoby ciężko chore i czekające na operacje. Według mazowieckiego oddziału Funduszu na wszczepienie endoprotezy biodra w szpitalu na Lindleya, który słynie w kraju z wykonywania tego zabiegu, czeka jedynie 69 osób i już po 18 dniach można się poddać temu zabiegowi. I tę informację sprawdziliśmy.
- To jakieś nieporozumienie. Na operację czeka się u nas od roku i dziesięciu miesięcy do nawet dwóch lat! Nie mam pojęcia, skąd Fundusz ma takie nieprawdziwe dane -zaprzecza prof. Andrzej Górecki, kierownik kliniki Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu w szpitalu na Lindleya.
Stare i niekompletne
Wiele informacji zgromadzonych w internetowej bazie Funduszu nie było aktualizowanych nawet od początku roku, jak np. dane o kolejce oczekujących na przyjęcie na oddział wewnętrzny, chirurgię ogólną czy okulistykę w Szpitalu Czerniakowskim (przy ul. Stępińskiej) czy informacje o terminie wykonania biopsji w Szpitalu im. W. Orłowskiego przy ul. Czerniakowskiej.
Część wpisów jest też niekompletna, np. te dotyczące Wojskowego Instytutu Medycznego na Szaserów. Z danych NFZ o przyjęciach do tego szpitala wynika, że na wiele oddziałów i do poradni można się dostać bez kolejki.
System niedoskonały
NFZ tłumaczy bałagan w Inernecie tym, że przychodnie i szpitale nie zawsze dostarczają potrzebnych danych na bieżąco.
-Poza tym nie wszystkie Zakłady Opieki Zdrowotnej potrafią prawidłowo obliczyć długość kolejek -tłumaczy Wanda Pawłowicz z mazowieckiego NFZ. -Robi się to według ściśle określonych kryteriów - dodaje.
NFZ podkreśla, że za zawartość merytoryczną list odpowiadają placówki, które je przygotowują. Szpitale i przychodnie nie czują się jednak winne.
- Fundusz dostaje dane, przecież nakazuje nam to ustawa! Ma jednak gigantyczne kłopoty z ich obróbką, a nasza mrówcza praca w postaci ich zbierania idzie na marne -uważa dyrektor dużego warszawskiego szpitala, który woli pozostać anonimowy.
Jednak część winy NFZ bierze też na siebie.
- System informatyczny nie jest jeszcze doskonały - mówi Wanda Pawłowicz.
Jak więc sprawdzić informacje? - Lepiej zadzwonić na kolejkową infolinię (0800 132 648) prowadzoną przez NFZ - radzi Wanda Pawłowicz.
Oburzony sytuacją jest Adam Sandauer ze Stowarzyszenia Pacjentów Primum Non Nocere.
- To skandal, że listy kolejkowe publikowane przez NFZ są nieaktualne! Ta dezinformacja jest szkodliwa. Kto zwróci pieniądze pacjentowi, który np. z bolącym zębem pojedzie taksówką do gabinetu, gdzie podobno przyjmują na bieżąco, a w rzeczywistości odejdzie się z kwitkiem? Uważam, że w tej sprawie potrzebna jest interwencja Ministerstwa Zdrowia - twierdzi Sandauer.
AGNIESZKA SKIETERSKA
Rzeczpospolita, 2005r.
<<< WSTECZ