Macedonia
Ochryd, perła Bałkanów
Ochrydem, najstarszym jeziorem w Europie, Macedończycy szczycą się nie mniej niż Aleksandrem Macedońskim i mają rację.
Ogromny Ochryd najpiękniej szumi wieczorem, gdy milknie gwar na kamienistych plażach. Widać już tylko góry, łagodnie kołyszące się na wodach jeziora stateczki i krwistoczerwone zachodzące słońce. Ktoś powie: "Ale kicz...". Może i tak, tyle że ten obraz istnieje naprawdę...

W dzień perła Bałkanów, jak nazywają jezioro nie tylko Macedończycy, jest nie mniej kusząca. Amatorów błogiego leniuchowania zachwyca plażami, kawiarenkami i dyskotekami. Wiele ma też do zaoferowania szukającym spokoju i ucieczki od miejskiego zgiełku. Wystarczy wyjechać kilka kilometrów za miasteczko Ochryda, by zaszyć się w jednej z rybackich wiosek. Niewielu w nich turystów, gospodarze chętnie poczęstują domową rakiją, a i ceny noclegów są dużo niższe. W najpiękniejszym zakątku Macedonii nie nudzą się również, ci którzy wolą turystykę aktywną czy zwiedzanie. W Parku Narodowym Galiczyca między jeziorami Ochryd i Prespa otoczonymi górami na miłośników górskich włóczęg czekają malownicze szlaki o różnym stopniu trudności, część z nich to bardzo dobre trasy rowerowe.
Przemysł turystyczny nie pozbawił tu jeszcze ludzi serca. Turysta jest dla Macedończyków nie tylko skarbonką, lecz także przybyszem z innego kraju, z którym chce się porozmawiać, który zaciekawia i intryguje. Tak jest też nad Jeziorem Ochrydzkim, które zachwyca nie tylko wielkością (358 km kw.), ale także malowniczym położeniem na wysokości 695 m n.p.m. Macedończycy szczycą się nim nie mniej niż samym Aleksandrem Macedońskim.
Miasteczko Ochryd (Ohrid), w starożytności nazywane Lihnidos, czyli miasto światła, to kolebka Macedonii. W IX w. osiedlili się tu dwaj uczniowie świętych Cyryla i Metodego, a potem najwięksi święci macedońscy Kliment (Klemens), pierwszy biskup słowiański, i Naum. Krzewili prawosławie, budowali klasztory, a w 893 r. założyli nad brzegiem jeziora pierwszy słowiański uniwersytet, który do XIII w. ukończyło 3,5 tys. studentów! Św. Kliment uchodzi też za autora nowego alfabetu - cyrylicy, która zastąpiła bardzo trudną głagolicę i została nazwana tak na cześć św. Cyryla.
Dziś w starej części miasta, które w X w. było stolicą pierwszego państwa macedońskiego, w miejscu, gdzie działała uczelnia i rodziło się słowiańskie piśmiennictwo, uniwersytet prowadzi wykopaliska archeologiczne. Za czasów Jugosławii, której Macedonia była częścią do września 1991 r., rząd federacji nie godził się na badania naukowe. Obawiał się, że niewielka republika dokopie się do swoich zbyt wczesnych, niewygodnych dla komunistów, korzeni. Nawet najbardziej wpływowi dygnitarze nie mieli natomiast nic przeciwko wypoczywaniu nad pięknym jeziorem. Luksusową willę z zieloną windą wychodzącą wprost na plażę miał tu Jozef Broz Tito. Dziś korzysta z niej prezydent dwumilionowej Macedonii i jego goście. Piękne letnie domy mają tu także bogaci ludzie z całych Bałkanów.
Po dniu nad jeziorem lub w górach warto wybrać się na spacer krętymi uliczkami Ochrydy (od 1980 r. na liście Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO). Stoją przy nich domy z dużymi wykuszami, dzięki którym łatwiej było bronić się przed Turkami. Ulice, jak to na południu, ożywają nocami. Tuż obok kameralnych restauracyjek na deptakach ulokowały się niewielkie sklepiki, w których sprzedaje się unikatowe sztuczne perły ochrydzkie wytwarzane z łusek uklei zwanej tu plasicą. Sposób ich produkcji jest pilnie strzeżoną tajemnicą rodzinną.
Ale oprócz pereł miasteczko ma jeszcze wiele innych klejnotów. Do najcenniejszych należy cerkiew św. Bogurodzicy Perivleptos z pięknymi freskami, które uznaje się za jedne z pierwszych w świecie przykładów renesansu w sztuce, oraz galeria ikon z dziełami pochodzącymi nawet z XI wieku! Świątynia, choć piękna, nie należy do najstarszych w mieście. Prawdziwe perły znajdziemy bowiem na wzgórzu Plaosznik, na którym zachowały się fragmenty wczesnochrześcijańskich bazylik z IV-VI w., w tym unikatowe mozaiki, które można oglądać ze specjalnej platformy widokowej. Obrazy z kolorowych kamyczków przedstawiają faunę i florę spotykaną tylko nad Jeziorem Ochrydzkim, które według naukowców powstało 4 do 10 mln lat temu. Ze wzgórza rozciąga się piękna panorama jeziora. Warto też wejść do odbudowanej w 2002 r. cerkwi św. św. Klimenta i Pantalejmona. Wzniesiona na pozostałościach dawnej bazyliki świątynia pięknie wpisuje się w krajobraz Plaosznika, skrywa też stare grobowce i jest przykładem wyjątkowo udanej rewitalizacji bizantyjskich bazylik.
Przez park, w którym rosną m.in. migdałowce, wiedzie ścieżka do cerkwi św. Jana Kaneo. Świątynia o prostej proporcjonalnej bryle stoi na końcu urwiska, które opada wprost do zielonkawo-niebieskich wód jeziora. Ochryda to prawdziwy raj dla miłośników dawnej architektury cerkiewnej. Niegdyś w miasteczku było 365 świątyń, po jednej na każdy dzień roku. Do dziś zachowało się ponad 50, w tym niezwykle cenny ogromny sobór arcybiskupi św. Zofii z XI w. Tutejsze arcybiskupstwo rozciągało się od Salonik po Dunaj, a na zachodzie obejmowało prawosławne świątynie na Sycylii i Malcie!
Do najstarszych zabytków bałkańskiej perły, w której najdawniejsze ślady osadnictwa pochodzą z sprzed 7 tys. lat, należy jednak rzymski amfiteatr z II w. p.n.e. Walki gladiatorów mogło oglądać 5 tys. widzów. Co znamienitsi mieli swoje stałe miejsca na widowni - inskrypcje z ich nazwiskami wciąż są dobrze widoczne.
Na południowym brzegu jeziora tuż przy granicy z Albanią w 900 r. św. Naum zbudował klasztor. Pielgrzymi przybywali tu z nadzieją na uzdrowienie. Po wiekach niewiele się zmieniło.
Szukać spokoju przyjechała do osady Sveti Naum nawet modelka Naomi Campbell - kilka lat temu spędzała wakacje w pensjonacie na terenie klasztoru. Kto zobaczy cudowne, zielononiebieskie wody Jeziora Ochrydzkiego z okien zabudowań świątynnych, nie będzie miał wątpliwości, że dobrze wybrał.
Św. Naum jest pochowany w tutejszym monastyrze zdobionym cennymi freskami, który w obecnym kształcie został zbudowany w XVI w. Legenda głosi, że jak przyłoży się ucho do jego grobowca, można usłyszeć bicie serca świętego. Rzeczywiście, z wnętrza wydobywa się cichy dźwięk. Naukowcy odarli jednak legendę z uroku - tłumaczą, że to jedynie odgłos strumieni płynących w skałach, na których stoi cerkiew. Po kompleksie klasztornym chodzą pawie, spacerują nawet po cerkiewnych dachach i czynią to miejsce jeszcze bardziej baśniowym.
Gdy nasycimy oczy widokiem jeziora, pora na miejscową kuchnię. W jednej z knajpek można skosztować macedońskich potraw. Warto, bo są bardzo smakowite. Będąc nad Ochrydem należy spróbować wybornego pstrąga (ohridska pastrmka), który występuje jedynie w tym jeziorze. Do ryby i smacznych serów nieodłącznym dodatkiem jest wino. Do najlepszych należą produkty winiarni Tikve: T'ga za Jug, Alexandria, Vranec. W Polsce, niestety, ich nie kupimy. Strata to tym większa, że specjały z macedońskich winnic nie są drogie (dobre wino od ok.10 zł za butelkę, wysokogatunkowe ok. 30-40), za to dużo wyższej jakości niż tak chętnie kupowane przez nas niedrogie wina hiszpańskie czy włoskie.
Z osady Sveti Naum warto wybrać się łódką do podwodnych źródeł o tej samej nazwie, które leżą na terenie Parku Narodowego Galiczyca. Gdy po kilkunastu minutach wiosłowania dopływa się do źródeł, pod powierzchnią nad wyraz przejrzystej wody widać bulgoczące małe źródełka, których jest w sumie 45, z czego 30 znajduje się pod wodą, a 15 w pobliskim lesie. Gdy po ok. 40-minutowej wycieczce wrócimy do wioski, możemy popłynąć motorówką do pustelni cerkiewki św. Nauma, która znajduje się pod niedostępnym z lądu skalistym brzegiem. Najlepiej zaplanować dłuższy odpoczynek w tym miejscu, bo trzeba
przyznać, że święty kontemplował w wyjątkowo pięknym otoczeniu. Plaża z białych kamyczków, bez tłumu turystów, zachęca do opalania. Dobrze też widać stąd góry po albańskiej stronie jeziora. Ich szczyty nawet latem bywają ośnieżone. Niestety, choć do Albanii należy 1/3 Ochrydu, a granica między dwoma krajami przebiega przez jezioro, nie można jej przekraczać, bo te dwa narody nie przepadają za sobą. Ale i sama Macedonia dostarczy nam wystarczająco dużo atrakcji na dwu- trzytygodniowy urlop.
AGNIESZKA SKIETERSKA
Gazeta Turystyka, dodatek do Gazety Wyborczej, 16.07.2007
INFORMACJE PRAKTYCZNE:
Dojazd do Skopje: najszybciej samolotem przez Wiedeń (Austrian Airlines) lub Pragę, przelot w obie strony - od 1 tys. zł; autobusem - m.in. z Warszawy, Łomży, Kielc, Tarnowa, Krakowa, Krosna - ok. 460 zł w dwie strony, wyjazdy z Polski w poniedziałki, powroty w piątki, http://www.adamistours.pl
Waluta: 1 euro = ok. 62 denary
W sieci
http://www.galicica.org.mk
http://www.ohrid.org.mk
http://www.mymacedonia.net
http://www.makedonija-mk.com
<<< WSTECZ