Porozumiewania się bez słów i gestów trzeba się nauczyć jak każdego innego języka
Rozmowy bez słów
Pozornie nie ma z nimi kontaktu. Nie mówią, wydają jedynie niezrozumiałe dźwięki. Mają niesprawne ręce, więc nie mogą używać języka migowego - to dzieci z ciężkimi urazami neurologicznymi lub porażeniem mózgowym. Są jednak sposoby, by mogły komunikować się ze światem.
W Centrum Zdrowia Dziecka odbyło się pierwsze w Polsce szkolenie z komunikacji pozawerbalnej dla rodziców, lekarzy i pielęgniarek. W Międzylesiu powstanie też jedyny w kraju oddział długoterminowej rehabilitacji neurologicznej.
Porozmawiaj ze mną
Mateusz Siemek ma trzynaście lat. Pod koniec czerwca jeździł na rowerze. Wpadł pod samochód. Z ciężkim urazem głowy trafił do Centrum Zdrowia Dziecka, nadal jest pacjentem oddziału rehabilitacji neurologicznej.
- Przez trzy miesiące nie było z synem żadnego kontaktu. Dopiero dziesięć dni temu powiedział pierwsze słowo - mama. Teraz powtarza wyrazy, ale ma kłopoty z kojarzeniem i zapamiętywaniem - mówi pani Iwona, mama chłopca. Mateusza czekają jeszcze miesiące rehabilitacji. Ale wiele dzieci po wypadkach już nigdy nie będzie mogło mówić. Szansą dla nich, oprócz długotrwałej, nowoczesnej terapii, jest nauka komunikacji pozawerbalnej. Wielu uczestników szkolenia w CZD dowiedziało się o niej pierwszy raz.
- Kilka lat temu trafił do nas siedmiolatek, który nie mówił. Ze światem komunikował się, wyłącznie płacząc i piszcząc. Tylko tak mógł zwrócić na siebie uwagę. W naszej szkole nauczył się języka tzw. piktogramów szwedzkich (białe rysunki na czarnym tle - red.) - opowiadała na szkoleniu w CZD dr Anna Lechowicz, wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego i jednocześnie nauczyciel w warszawskiej Szkole Podstawowej nr 327 przy ul. Radomskiej, w której dzieci niepełnosprawne uczą się komunikacji pozawerbalnej.
Szansa na lepsze leczenie
"Komunikuję się językiem Blissa. Przytrzymaj książkę. Przewracaj kartki. Ja, kiwając głową, będę wskazywać kolumnę i wiersz, w którym znajduje się symbol i słowo, które chcę ci przekazać" - takie zdanie widnieje na książkach uczniów szkoły nr 327. Strony książki podzielone są na kratki. W każdej znajduje się symbol oznaczający przedmiot lub pojęcie abstrakcyjne, np. uczucie. Słowo mama to trójkącik, pionowa kreska, a nad nią daszek to dom, dom rodzinny to dom i serce. Symbole są proste i logiczne, aby były zrozumiałe dla osób, które nie znają Blissa, są też opisane. Język składa się z ponad 3 tysięcy symboli, które można układać w zdania. Każdy uczeń ma swoją książkę do komunikacji. - Jej wielkość, ilość symboli, sposób uporządkowania są dostosowane do indywidualnych możliwości ucznia. Różne są też metody wskazywania znaków, np. głową, oczami lub specjalnym wskaźnikiem umieszczonym na głowie - wyjaśnia dr Lechowicz.
Pionierskie szkolenie z komunikacji pozawerbalnej w Centrum Zdrowia Dziecka zorganizowała Fundacja Ewy Błaszczyk Akogo? Córka aktorki Ola Janczarska cztery lata temu zachłysnęła się, łykając tabletkę. W stanie śmierci klinicznej i śpiączki, z ciężkim urazem mózgu trafiła do szpitala w Międzylesiu. Dziś nadal jest pod opieką oddziału rehabilitacji neurologicznej i walczy ze skutkami niedotlenienia.
- Dzieci takie jak Ola potrzebują długotrwałej hospitalizacji i rehabilitacji. Ale po kilku miesiącach leczenia są po prostu wypuszczane do domów. We współpracy z Centrum Zdrowia Dziecka chcemy stworzyć pierwszą klinikę w kraju, która zapewni małym pacjentom opiekę, jakiej potrzebują - mówi Ewa Błaszczyk. - Chcielibyśmy, by piętnastołóżkowy oddział był dobudowany do istniejących obiektów CZD. Zbieramy środki na budowę - dodaje mama Oli.
AGNIESZKA SKIETERSKA
Rzeczpospolita, 2005r.
Więcej o komunikacji pozawerbalnej na stronie internetowej stowarzyszenia "Mówić bez słów": www.withoutwords.org
<<< WSTECZ